Noc Psa

Przez tyle edycji TAPE większość regularnie publikujących autorów wyrobiła sobie specyficzny styl lub markę, której się trzymają. W przypadku Mikisiego są to kolorowe przygodówki, które na pierwszy rzut oka wydają się inne, niż ostatecznie się okazuje. W przypadku Nocy Psa jest podobnie, choć projekt ten cierpi na tę samą bolączkę, co kilka innych gier z szóstej edycji naszego game jamu – po prostu czuć, że jest niedokończony i osiągnąłby więcej, gdy popracować nad nim przynajmniej przez jeden dodatkowy tydzień.

Jesteśmy właścicielem niedawno zmarłego czworonoga Melwina, z którego stratą nie możemy sobie poradzić. Bliżej niezidentyfikowana kobieta przypominająca anioła objawia nam, że mitologiczna Granica (zapewne między życiem i śmiercią) istnieje. Wyruszamy na nią, by odzyskać duszę naszego psa. Fabuła, jak to u Mikisiego, przyzwoita i lekko niepokojąca, choć finał pozostawił we mnie duży niedosyt. Jakość dialogów w grze tradycyjnie na dobrym poziomie, czytało mi się je z przyjemnością.

Jeśli dobrze naliczyłem, w grze chodzimy po łącznie czterech mapach. Wszystkie wyglądają naprawdę dobrze, na co składają się zarówno umiejętności mapperskie autora, jak i wybitne chipsety RTP autorstwa Deathwinga. Całość oprawy graficznej jest uzupełniona o prosty i przejrzysty interfejs (trudno, żeby był inny), ładne ikonki i skromne okno wiadomości. Dobrą robotę robi także ścieżka dźwiękowa, choć cały czas miałem wrażenie, że efekty dźwiękowe są zdecydowanie zbyt głośne w porównaniu do muzyki. Generalnie nie ma się tutaj za bardzo do czego przyczepić.

Noc Psa to klasyczna wręcz makerowa przygodówka, w której musimy pozałatwiać przedmioty i drobne questy, by pójść dalej z fabułą. Ponownie dostajemy tutaj zręcznościowe mini-gierki znane chociażby z Kwaśnego Jabłka, a także oszczędne menu z listą posiadanych przedmiotów. W grze pojawiają się również przeszkody terenowe, które jednak mi nie sprawiły większych problemów (a ślizganie po lodzie jest zrobione tak, jak trzeba!). No może poza tym, że raz po otrzymaniu ciosu kolcami wyrzuciło mnie na górny poziom jaskini i nic już nie mogłem zrobić. Zauważyłem, że jeśli tuż po zebraniu szkieletu otwieram menu, nie pojawia mi się ich aktualna liczba, ale to chyba problem z nałożeniem się obrazków. Strasznie irytowało mnie natomiast, że jak łażący po mapie slime zablokował jednokratkowe przejście, to musiałem czekać, aż mi je generator liczb losowych odblokuje.

Produkcja Mikisiego jest wciągająca. Posiada dziwaczną, tajemniczą atmosferę, która zachęca do eksploracji i zastanawiania się nad drugim dnem całej fabuły. Niestety – do czego autor sam przyznaje się w napisach końcowych – czuć, że projekt był kończony na szybko. A szkoda, by mógłby wyjść z tego kawał naprawdę dobrej przygodówki. Kto wie, może Mikisi zdecyduje się na kontynuowanie prac po konkursie i dostarczy nam rozbudowaną, dopakowaną wersję? Jak mawiał pewien znany lis: chcę wierzyć.

Michu

Autor gry: Mikisi
Wersja RM: 2003
Gatunek: Przygodówka
Status: Pełna wersja
Rok wydania: 2025
Download: Mediafire

2 thoughts on “Noc Psa

  1. Czekam aż Mikisi wyjdzie poza ten przygodówkowy schemat, bo gry zaczynają się robić lekko powtarzalne. Chociaż tak naprawdę jego mocną stroną jest fabuła, więc może potrzeba mu VN Edition, żeby mocniej zabłysnąć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.