Magadan

Od kiedy powrócił na polską scenę po około 20 latach, Szatkus jest bardzo aktywnym użytkownikiem. Nie tylko dołączył do redakcji RMteki i dzieli się swoją wiedzą w zakresie programowania w nowych Makerach, ale regularnie bierze udział w game jamach. Ma już na koncie trzy edycje TAPE oraz udział w RPGM Arte. Jego najnowszy projekt – Magadan – jest ze wszystkich tych gier najlepszy pod względem fabularnym, ale nie ustrzegł się wielu bolączek, z którym autor powinien w końcu coś zrobić.

Grę rozpoczynamy bez żadnego intra, od razu sterując postacią. Wszystkiego musimy dowiedzieć się zatem po drodze. Generalnie jesteśmy człowiekiem, któremu szóstka mężczyzn wyrządziła potworne krzywdy. Wspięliśmy się na tajemnicza górę, by się zemścić na ich duszach, a pomóc nam w tym mają specyficzne duchy. Z porozrzucanych strzępków informacji rekonstruujemy powoli to, co doprowadziło do naszej wyprawy. Wszędzie wokół unosi się przy tym niepokojący, ruski klimat nawiązujący do kultury i historii naszego wschodniego sąsiada. Tak jak wspominałem, pod względem fabularnym i narracyjnym Magadan to najlepsze dzieło Szatkusa. Problem w tym, że pozostałe elementy gry wymagają jeszcze sporo pracy.

Już ktoś o tym wspominał, ale powtórzę to jeszcze raz. Szatkus musi przykładać większą wagę do warstwy audiowizualnej swoich gier. Ma dobre pomysły i świetnie radzi sobie z kodem, ale gry to także obraz i dźwięk, które składają się na doznania graczy. Oprawa graficzna jest na niskim poziomie, głównie przez pomieszanie autorskich grafik postaci (niezbyt ładnych) ze stylem RPG Makera MV. Gdyby Szatkus całość zrobił po swojemu, przynajmniej gra byłaby pod tym względem spójna. Razi także ogromna mapa, po której musimy wielokrotnie krążyć, zbierając monety lub szukając wskazówek. Muzyka była neutralna – ani dobra, ani zła, przy czym mnie irytował kawałek ewidentnie nawiązujący do Chrono Triggera, nie będący jednak ani czystym coverem (za mało podobieństw), ani jedynie inspiracją (za dużo podobieństw).

Część mechaniczną muszę zacząć od tego, że na nieco starszym laptopie (ale wciąż ze śmigającym Windowsem 10) miałem zauważalne lagi w grze, a dodatkowo ekran wyświetla mi tylko mniej więcej jedną ćwiartkę obrazu gry. Na nowszym sprzęcie nie miałem takich problemów. Gra sprowadza się do tego, że musimy przeprowadzić egzekucje naszych prześladowców, które polegają na wylosowaniu czaszki spośród dostępnych opcji. Losujemy przekazując egzekutorom czerwone pudełka, które kupujemy za monety znalezione na planszy. Monety służą także do zapisu gry oraz kupna potrzebnych przedmiotów. Większość egzekucji poprzedzona jest jakimś wyzwaniem zręcznościowym lub logicznym, co przyjemnie urozmaica rozgrywkę. Problem w tym, że gameplay szybko staje się powtarzalny i męczący. Musimy cały czas krążyć po mapie i szukać monet (także przy pomocy wykrywacza metalu), co zabija napięcie zbudowane przez tajemniczą fabułę. Przy końcowych egzekucjach bardzo męczyło mnie losowanie, ponieważ zmniejszał się procent szans na wylosowanie pomyślnej egzekucji, a wylosowanie niekorzystnego przedmiotu miało dla nas poważne skutki. Przede wszystkim jednak nie podobało mi się, że musieliśmy wybrać w menu konkretny przedmiot, by móc go wykorzystać do interakcji z NPC – sam fakt, że mamy go w ekwipunku nie wystarczał. Zdarzały się także drobne błędy (powtarzające się intro w drugiej komnacie czy przedłużająca się pauza przy białym duchu z kartami, podczas której nic się nie działo).

Magadan Szatkusa to niesamowicie intrygująca gra pod względem fabularnym, która jednak cierpi przez niskiej jakości oprawę graficzną i niezbalansowaną rozgrywkę. Całkowicie pominąłem zbieranie przedmiotów wpływających na moje szanse przy losowaniu, bo czas na to poświęcony był nieproporcjonalny do osiąganej korzyści. Mapa była za duża, co także sztucznie wydłużało czas rozgrywki. Gdyby poprawić te mankamenty, projekt zyskałby sporo na jakości, a fabuła mogłaby wreszcie wybrzmieć tak, jak na to zasługuje.

Michu

Autor gry: Szatkus
Wersja RM: MV
Gatunek: Przygodówka
Status: Pełna wersja
Rok wydania: 2025
Download: Mediafire

3 thoughts on “Magadan

  1. Gra z którą można mieć love-hate relationship. Fascynowała mnie i irytowała jednocześnie, ale było w niej coś takiego co sprawiało, że wracałem do niej myślami. Gdyby przyłożyć się do estetycznej części to pewnie ceniłbym ją dużo, dużo bardziej, ale nadal finalnie odczucia mam pozytywne.

  2. Nie wiedziałem, że aż tak bardzo potrzebuję ruskiej literatury w grach RM <3

    Pozostałe rzeczy jednak mocno mnie odepchnęły – mimo tego, że grałem w grę całkiem długo to ciężko mi to zawdzięczać dobremu designowi a raczej wykorzystaniu uzależniającej (w złym sensie) mechaniki losowań.

  3. Tak jak inni wspomnieli, gra ma po równo mocnych i słabych stron. Mnie trochę wymęczyła przez zbieranie monet, ale prawdopodobnie z mojej własnej winy, bo zdaje się, że była mowa o siostrze, która w tym pomaga, a tego wątku nie ruszyłem. Korci mnie, żeby zrobić jeszcze jedno podejście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.