GameBoy to twórca, który do tej pory preferował krótsze formy. Wydał kilka gier konkursowych, jednak bez specjalnego sukcesu. Gry GameBoy’a – przynajmniej te wydawane na game jamy – cechuje wyjątkowa prostota, sam autor wielokrotnie przyznawał, że nie poświęcił na nie tyle czasu, ile by chciał. Rozbicie – produkcja przygotowana na czwartą edycję TAPE – może to zmienić. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest to tytuł przemyślany, dopracowany i pozbawiony jakichkolwiek fabularnych dłużyzn. To autentyczna gra retro, przywodząca na myśl najlepsze tytuły z konsoli Game Boy Color nie tylko swoją grafiką, ale przede wszystkim sposobem prowadzenia rozgrywki.
Wcielamy się w czarodziejkę Klarę, którą okradły gobliny. Nasza bohaterka musi odzyskać nie tylko klucz do domu, ale także magiczną laskę umożliwiającą jej korzystanie z czarów. To pogodna, wesoła historia, którą możemy określić jako cozy fantasy. Schemat gry jest znany z wielu przygodówek – musimy zrobić rzecz A, by móc zrobić B, a następnie przejść do C. Najczęściej polega to na odnalezieniu przedmiotu i dostarczeniu go do NPC-a. Rozbicie nie posiada wielu dialogów, choć autorowi udało się umieścić w nim kilka gagów (mój ulubiony to ostateczna potyczka).
Na naszym Discordzie pojawiły się głosy, że wykorzystane przez GameBoy’a grafiki to P2W. Nie zgadzam się z takim stwierdzeniem. Fakt, grafika jest bardzo ładna i idealnie pasuje do klimatu znanego z innych gier z konsoli Game Boy Color. To jednak nie same grafiki, a sposób ich wykorzystania oraz połączenie z innymi elementami produkcji sprawiają, że Rozbicie ma spore szanse na podium w TAPE #4. Mała rozdziałka i skromne, ale ładne mapy idealnie współgrają z autorską muzyką GameBoy’a. Relatywnie nieduży świat gry także pomaga w utrzymaniu specyficznej retro atmosfery.
Rozbicie to przygodówka z widokiem i gameplay’em przypominającym nieco The Legend of Zelda. Duża część rozgrywki skupia się na wykorzystaniu łopaty, którą aktywujemy klawiszem SHIFT. Z ziemi musimy wykopywać przedmioty niezbędne do popchnięcia dalej fabuły, przy czym autor zaimplementował prosty system podpowiedzi oparty na grze ciepło-zimno. Mamy tutaj także elementy metroidvanii, ponieważ wraz z rozwojem fabuły otrzymujemy skille, które pomagają nam przechodzić do wcześniej niedostępnych lokacji. Nie zauważyłem poważniejszych błędów, jedynie na mapce z czarodziejem nie mogłem chodzić po wodzie po odblokowaniu takiej możliwości, a oddane innym przedmioty nie znikały z ekwipunku.
Produkcja GameBoy’a jest idealnym tytułem na konkurs pokroju Tsukuru Archive Project Extravaganza. To krótka, dobrze przemyślana i relatywnie prosta przygodówka, która posiada jednak autorskie rozwiązania. Specyficzna, sielankowa atmosfera budowana przede wszystkim przez paletę kolorów i muzykę sprawiają, że Rozbicie jest najlepszą produkcją autora w jego długiej karierze. Oby jak najwięcej takich gier!
Michał „Michu” Wysocki
Autor gry: GameBoy
Wersja RM: 2003
Gatunek: Przygodówka
Status: Pełna wersja
Rok wydania: 2024
Download: Mediafire
Może i grafika była trochę pay 2 win, ale gra podobała mi się głównie z powodu właśnie tej ciekawej mechniki ciepło-zimno i ogólnego klimatu produkcji. GameBoy pokazał postaranko w tej edycji dzięki czemu jest to jedna z moich najcieplej wspominanych gier z TAPEów ogólnie.
Na tle poprzednich TAPE, tutaj Gameboyowi wreszcie kliknęło. Przestał walczyć z czasem, rzucając sobie za duże wyzwania twórcze. Prosta mechanika i sensowne rozplanowanie map, odblokowujących się wraz z kolejnymi postępami, podobały mi się o wiele bardziej niż eksperymenty z wcześniejszych edycji.
Przez mgłę pamiętam rozmowy z tamtych czasów na Discordzie, więc argument z zasobami pay-to-win mnie mocno zaskakuje w recenzji. Za to ten styl mocno mi już się z Gameboyem kojarzy, więc cieszyłam się z utrzymania tej estetyki również w kolejnej edycji przy „Chwytaj Dżem” – i po cichu liczę, że podczas obecnie trwającej edycji TAPE, Gameboy również po nią sięgnie.
Ale za te okienko i koloru fontu dalej ma u mnie duży minus. Wciąż p-a-s-k-u-d-n-e po takim czasie.