Fantasy

Fantasy, jako projekt, budzi sympatię – widać, że było tworzone z ekscytacji i odkrywania możliwości RPG Makera. Powstało w roku 2003, a w sajtach o polskiej scenie wciąż zachowały się recenzje chwalące debiut Micha – nieco nieaktualne dla dzisiejszego, bardziej wymagającego gracza.

Sama do tytułu podeszłam z dużą dozą ekscytacji, mając dziecięce wspomnienia z samouczka, który zachwycił mnie w swojej prostocie wykonania. Zderzenie z tytułem dekady później pozostawiło spory dysonans między tym, jak tytuł zapamiętałam, a w jakim stanie demo faktycznie zostało wydane. O ile wciąż bawiłam się wybornie, to zdecydowanie bardziej w ramach analizy niż faktycznej rozgrywki. Fantasy w końcu idealnie sprawdza się jako argument w pytaniu: Czy stare tytuły rpgmakerowe są jeszcze coś warte w 2021 roku?

Projekt wydano jako średnio objętościowe demo, którego przejście zajmuje tak około pół godziny. Intro zapowiada kontynuację przygód w świecie przedstawionym przez Final Fantasy 5. Co bardziej zorientowani zauważą, że Fantasy rozwija alternatywną wersję wydarzeń, pozbawioną kilku ważnych elementów fabuły swojego poprzednika. Exdeath został z powrotem zaklęty przez Wojowników Świtów, a kryształy wróciły na swoje miejsce… w większej ilości niż w oryginale. Bohaterowie wrócili do sielankowego życia.

Po 50 latach zostajesz wplątany w wydarzenia jako Reig, podróżnik z misją zleconą przez króla Faramira.

Przy Fantasy możesz odnieść wrażenie, jakbyś miał do czynienia z fanfikiem pisanym na świeżo po poznaniu nowej franczyzy. Michu żongluje między prowadzeniem poważnej fabuły z ciekawym zwrotem akcji na końcu, a rozmowami o wyraźnym komediowym zacięciu. Na to drugie postawił jednak w zbyt mocnym stopniu – zwłaszcza, że dialogi na każdym etapie gry są zbyt krótkie. Tym samym historia jest po prostu niezachęcająca i nie angażuje gracza w bieg wydarzeń (przyznam jednak, że przy kilku sucharach się uśmiechnęłam pod nosem).

Postacie są jedynie ledwo zarysowane – bardziej przedstawiając nam archetypy, na których chciał się autor opierać, niż autentycznych bohaterów historii. Nie ma znacznej różnicy rozmowy między postaciami grywalnymi a NPCami spotykanymi w lokalizacjach. Można odczuć, jakby zostały dodane jedynie dla odhaczenia jRPGowej checklisty, ustawionej przez swój pierwowzór – młody podróżnik, dziewczyna oraz mężczyzna z amnezją.

Fantasy to miszmasz różnych stylów graficznych z nierównym poziomem map. Muzyka wpasowuje się w sceny na ekranie, jednocześnie nie pozostawiając po sobie większego wrażenia.

O ile fabuła wydaje się napisana na kolanie, Michu bardzo zaangażował się w dodanie dodatkowych mechanik. System klas, własne menu, łącznie trzy sposoby walki (domyślny z drużyną, 1 na 1, karcianka) – widać w tym wszystkim mocne czerpanie wzoru z Demons Legacy czy Legion Sagi oraz chęć poszerzenia tego o własne ambicje. Brzmi imponująco, prawda?

Na plus można zaliczyć fakt, że demo da się przejść bez błędów krytycznych. Nie dla każdego tytułu z początku XXI wieku jest to oczywiste. Dodatkowo część smaczków technicznych jest ukryta w lokacjach, których nie trzeba odwiedzić dla zapoznania się z fabułą, co zachęca do dodatkowej eksploracji.

Za to niedopracowań można wymieniać sporo. Wychodzenie i wchodzenie do menu (utworzonego na osobnej mapie) pokazuje graczowi moment zmiany wyglądu postaci w kursor. Sprawdzanie statystyk nie uwzględnia wykluczenia wyjątków – przez co punkty życia można zobaczyć w pojedynkach i karciance na wartościach ujemnych. System kradzieży pozwala na zobaczenie emotkowej wiadomości informującej o porażce niż faktycznym zdobyciu czegoś przydatnego – szansa sukcesu to tylko 10%. Przedmiotów kupionych w sklepie nie można założyć lub użyć we wprowadzonym menu – jedyny pożytek to sprzedaż ich na rzecz złota. Dodatkowo same walki nie są zbyt angażujące – jedynie przy potyczkach 1 na 1 musiałam robić kilka podejść z uwagi na oparcie ataków o losowe kamień-papier-nożyce.

Fantasy to nie tytuł do zarekomendowania dla dzisiejszych graczy, którzy chcieliby zacząć od gier z RPG Makera. Będzie denerwować drewnianą mechaniką oraz bardzo suchym poczuciem humoru, zakrywającym brak pomysłu na ciekawsze poprowadzenie fabuły do punktu kulminacyjnego. Jest to jednak doskonały materiał dla młodych twórców do analizy, dlaczego niektóre z rozwiązań są obecnie odradzane. Zbyt duże ambicje może i budzą podziw, ale przy tym nie usprawiedliwiają błędów przy planowaniu, organizacji i schludności wykonania.

Fantasy pokazuje również, że każdy od czegoś zaczynał. Patrząc na postęp Micha przez lata aktywności na scenie – mam nadzieję, że młody twórca w pewnym momencie przełamie się i również przejdzie ten tytuł. Dzięki temu z nostalgią zobaczy, jak kiedyś sięgano po jak najwięcej sztuczek, by zaimponować kolegom swoim pierwszym projektem, oraz jaki kawał drogi Michu przebył od Fantasy do obecnego poziomu dzięki kawałowi ciężkiej pracy.

puniek

Autor gry: Michu
Wersja RM: 2000
Gatunek: RPG
Status: Demo
Rok wydania: 2003
Download: Gdrive

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.