Panie Dziekanie!

Gry planszowe mają bardzo krótką historię na polskiej scenie RPG Makera. W zasadzie przypominam sobie jedynie moją własną Sztukę Bycia Potworem, makerową wersję Monopoly przygotowaną prawdopodobnie na jakiś konkurs i Eremową Przygodę, która jednak nigdy chyba nie została dokończona i opublikowana. Karcianek jest nieco więcej (tutaj także mam swój udział), ale to wciąż relatywnie niewielki obszar na scenie. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że Noruj postanowił połączyć oba powyższe gatunki i stworzył interesującą, prześmiewczą produkcję Panie Dziekanie!, która wyróżnia się wyjątkowym i spójnym stylem graficznym oraz – niestety – nieco zbyt powolnym gameplay’em.

Fabuła pełni w grze funkcję symboliczną. Wcielamy się w tytułowego dziekana, który za swój życiowy cel postawił sobie doprowadzenie do upadku kampusu Wydziału Magii Konstruktywnej. Nasz bohater poświęcił niemal całe życie na dochrapanie się stanowiska, dzięki któremu będzie mógł zrealizować swój niecny cel. Ma na to rok. To w zasadzie cała historia, gra nie zawiera żadnych dialogów, a jedynie krótkie komunikaty tekstowe od naszej pomocnicy. najwyraźniej wierzącej w to, że jednak chcemy jak najlepiej dla uczelni. Niektóre opisy mają w sobie trochę humoru, ale pod względem tekstowym w produkcji najbardziej zabrakło mi dokręcenia absurdu na wyższy poziom. Tego typu projekty idealnie się do tego nadają.

Na poziomie audiowizualnym Panie Dziekanie! prezentuje się bardzo dobrze. Pikselowa retrografika utrzymana jest w jaskrawych (dziekan) lub nieco bardziej stonowanych barwach. Tak naprawdę oprócz planszy, na której możemy stawiać budynki, oprawa graficzna to projekty kart do gry i menusy. Te ostatnie powinny spodobać się zwłaszcza miłośnikom starych systemów operacyjnych. Kanciasty, oszczędny styl dobrze współgra z prostą, powtarzalną muzyką. Dzięki takiej mieszance Norujowi udało się osiągnąć wewnętrzną spójność, która charakteryzowała stare gry wideo. Wszystko jest schludne i czytelne, co nie zawsze jest oczywiste przy projektach tego rodzaju.

Grę rozgrywamy w turach – po jednym miesiącu na każdy rok akademicki. Zaczynamy ze standardowym zestawem kart i co turę możemy wybrać jedną z trzech wylosowanych kart dodatkowych. Przed każdą turą mamy także możliwość wybrania 10 kart tworzących talię, z których losowana jest ręka. Niektóre z kart nie wymagają punktów akcji, inne tak – tutaj rolę tę pełnią nauczyciele, których liczbę dzięki specjalnym budynkom możemy zwiększać. Dodatkowo mamy także do dyspozycji zasoby (narzędzia, pieniądze), których potrzebujemy do zagrywania kart. Tych gra zawiera trzy rodzaje – budynki (dodające nam np. zasoby albo umożliwiające wykonywanie różnych czynności), akcje wpływające bezpośrednio na stan surowców lub liczbę uczniów oraz karty specjalne. Gra jest punktowana i kończy się wraz z upływem roku akademickiego. Prosta mechanika umożliwia przyjęcie bardzo różnych strategii, przy czym – choć ja tego nie zauważyłem – Noruj wprowadził także synergie pomiędzy niektórymi budynkami ustawionymi obok siebie. Największy problem z gameplay’em sprawiała mi szybkość gry. Kursor poruszał się zdecydowanie za wolno, przyspieszenia wymagają także animacje i komunikaty po zakończeniu tury. Przez to produkcja traci mocno na swojej dynamice.

Panie Dziekanie! to produkcja bardzo dopracowana. Widać w niej nie tylko autorski pomysł, ale także ogrom włożonej pracy. Gra na ograniczonym poziomie korzysta ze sprawdzonego schematu proste zasady -> skomplikowane strategie, przez co posiada całkiem sporą regrywalność. Spójna oprawa audiowizualna, okazjonalna dawka absurdalnego humorku i naprawdę solidne wykonanie sprawiają, że tytuł Noruja zapada w pamięć i jeszcze nie raz do niego wrócę. Warto!

Michał „Michu” Wysocki

Autor gry: Noruj
Wersja RM: XP
Gatunek: Planszówka, Karcianka
Status: Pełna wersja
Rok wydania: 2024
Download: Mediafire

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.