Ziemia: Opętanie

Jest rok 3000, na planecie o znajomo brzmiącej nazwie Ziemia od 1000 roku trwa globalna wojna. Stronami tego konfliktu są rasy ludzka, Świniacy oraz Koboldzi, którzy wyginęli w trakcie tejże wojny. Głównym bohaterem gry okazuje się być… sam autor, który wcielił się w rolę jednego z czterech tysięcy ludzkich żołnierzy, podążających na tytułową planetę w sporym statku kosmicznym. Podczas snu w jego kabinie pojawiają się duchy trzech ras, które to nieco później tłumaczą bohaterowi że… jest wybrańcem, który ma odwrócić bieg czasu (ile razy można!?). Potem drużyna ląduje na planecie i rozprawia się ze Świniakami, które opanowały obszar dookoła miejsca lądowania.

Oprawa graficzna Ziemi pozostawia wiele do życzenia. Niektórym mogą się nie spodobać sprite’y postaci wykonane w stylu RTP. Według mnie, nie są takie złe. O wiele gorzej prezentuje się sprawa zasobów użytych do budowy map w grze. Chipsety są przeciętne, a ich zastosowanie woła o pomstę do nieba. Przede wszystkim daje się to zauważyć na powierzchni Ziemi albo wewnątrz statku ludzi, gdzie pomieszczenia są za duże i większość elementów z chipsetu powtarza się. Natomiast jeśli nasz towarzysz polegnie w walce, to nie pada na ziemię, a… zamienia się w gwiazdkę. Muzyka – tu też można się rozczarować, naprawdę. Wszystkie midiki użyte w grze to utwory z OST Chrono Triggera. Ile razy myśmy to słyszeli? Setki, nawet tysiące. Całe szczęście, że te kawałki są dobrze dopasowane do lokacji, no ale to nie zmienia faktu, że muzyka w grze jest… wyeksploatowana już przez makerowców. I to nadmiernie.

W grze użyto standardowego systemu walki ATB z RPG Makera 2003. Autor zamiast widoku bocznego postaci i przeciwników, postanowił użyć widoku z góry. Drużyna gracza jest pokazana na dole ekranu, natomiast przeciwnicy na górze. Kitabake spróbował jeszcze sprawić, by wrogowie też mieli animacje ataku. Niestety, to rozwiązanie nie wyszło tak, jak trzeba. Animacje te sprawiają, że potwory jakby się „klonują”. Jednak z drugiej strony, walki są w miarę wymagające. Przeciwnicy potrafią nieźle dokopać graczowi. Szkoda tylko, że na początku gry, trzy pozostałe postacie (żołnierze i kapitan), są kontrolowane przez AI. Według mnie, wszystkie postacie powinny być grywalne, wtedy gracz miałby większą kontrolę nad drużyną. Nieco frustrująca bywa także walka z bossem pod koniec dema. Jakim? O tym sami się przekonacie. Jeśli chodzi o jakieś systemy rozwoju postaci to wszystko zostało po staremu: idziemy do przodu zarzynając potwory i dostając za nie EXP. Czarów uczymy się poprzez używanie specjalnych zwojów znajdowanych w trakcie gry, co też jest powszechnie znane. Save Pointy w grze (płomienie) oprócz zapisywania gry odnawiają także HP/MP wszystkich postaci, wielu się to nie spodobało, mi to nawet nie przeszkadza.

Słownictwo i dialogi to znowu rozczarowanie… Jak można popełniać takie katastrofalne błędy ortograficzne? Wierzcie bądź nie, ale dopracowany język w grze, nawet przy słabej grafice, ma ogromne znaczenie! I nie chodzi tylko o ortografię, ale także o sens dialogów. Niektóre teksty wypowiadane przez bohaterów są… dziecinne. Krzyczą nawet do zmutowanej rośliny, która zabiła ich towarzyszy. To tak jak wrzeszczenie do strunobetonowej ściany, prawda?

Podsumowując – Ziemia: Opętanie jest produkcją na przeciętnym poziomie. Taka typowa polska gra stworzona w RPG Makerze. Niedopracowany do końca mapping, stereotypowa fabuła polegająca na podróżach w czasie i ratowaniu świata. Do tego muzyka, którą można było słyszeć w wielu innych RM-grach wiele razy oraz masa katastrofalnych literówek i (mniej już) dziecinnych tekstów. Grę ratują natomiast w miarę dobrze zrobione walki oraz fakt, że została wykonana w RM2003.

Preki

Autor gry: Kitabake
Wersja RM: 2003
Gatunek: RPG
Status: Demo
Rok wydania: 2008
Download: Gdrive

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.